2015-06-17

Czasy się zmieniły, nadążaj!

To już nie te czasy... Kiedyś było lepiej. Naprawdę? Jak często to słyszycie? Ja dosyć często. I wcale tak nie myślę, czasy nigdy nie były lepsze, a ludzie milsi. To nasze wspomnienia i wyobrażenia wszystko zniekształcają.



Osobiście uważam, że czasy mamy najlepsze z możliwych, ponieważ nigdy jeszcze pojedynczy człowiek nie miał tyle możliwości, co teraz. Owszem, kiedyś sporo ułatwiał fakt, że konieczność wyboru czegokolwiek nie istniała, ludzie wiedzieli, jak będzie wyglądać ich życie i nie musieli się martwić o to, o co my musimy dzisiaj - wykształcenie, praca itd. Chłop szedł w pole, dla rzemieślników istniał cech, aby pomagać. Tyle, że oni też mieli zmartwienia - wojny, epidemie, na które nie było lekarstwa, klęski głodu w wypadku niesprzyjającej pogody... można wymieniać w nieskończoność. Jednak post ten nie ma na celu ukazania różnic w życiu chłopa pańszczyźnianego kiedyś i przeciętnego obywatela dzisiaj, a zastanowienie się nad postawami niektórych ludzi.

Zupełnie nie rozumiem bojkotowania przez pewną (chociaż nie tak wielką) część społeczeństwa owoców współczesnej techniki. Rozumiem, że ktoś może chcieć żyć jak wolny strzelec, pakuje plecak i wyrusza w świat zabierając kilka rzeczy, które da radę unieść, ale spotkałam takich, którzy nie mają lodówki (naprawdę!), a żyją w normalnym społeczeństwie. Nie korzystają z internetu, a nawet nie noszą ze sobą komórki, chociaż potrafię pojąć, że nie biorą jej do warzywniaka naprzeciwko, bo sama też tak czasem robię czy na spacer, bo chcą mieć chwilę spokoju, kiedy dzwonek telefonu nie przerywa im toku myślenia. Tylko, że świat zawsze wymaga pewnego dostosowania się. Kiedy wejdziesz między wrony... No właśnie. 

Mamy takie czasy, że telefon komórkowy mieć trzeba, e-mail także wypada, a serwisy społecznościowe są sporym ułatwieniem przy komunikowaniu się (tak, można oglądać zdjęcia kotów, nie, nie widzę w tym sensu) i nie przekonuje mnie to, że ktoś ma moje dane czy informacje o tym, co lubię i tak dalej, bo to ja wybieram, co też pojawi się na moim profilu, a imię i nazwisko nie jest nie wiadomo czym, kilka osób pewnie nazywa się tak jak ja. Chociaż pewnie niewiele. Moje dane są w wielu miejscach i instytucjach i naprawdę, wszystko mi jedno czy ma je facebook czy NFZ czy lokalna przychodnia. Tak czy siak, ktoś je ma, więc nie widzę powodu, by utrudniać sobie życie. 

O ile rozumiem, że ktoś może nie chcieć mieć telewizora, ponieważ sama rzadko go oglądam i bym się obeszła, wszystko mam w internecie, to jednak nie rozumiem bojkotowania lodówki. Szczególnie gdy w cieniu jest trzydzieści parę stopni, a jedzenie psuje się łatwo. Czas który trzeba poświęcić na latanie do sklepu i przechowywanie jedzenia w inny sposób można poświęcić na swoje hobby. Człowiek nigdy jeszcze nie miał tyle wolnego czasu, co teraz.

Dlatego zamiast sobie utrudniać i szukać teorii spiskowych, cieszmy się tym, co oferuje nam świat, a jeśli ma się ochotę odpocząć, zawsze można spakować plecak i wyruszyć w podróż autostopem do Chin czy coś takiego albo po prostu wykupić wczasy na Majorce czy gdziekolwiek indziej (nawet wyjechać na wieś) na jakiś czas i odpocząć. Tak zwyczajnie bez większej ideologii. Internet jest wspaniałym źródłem informacji oraz inspiracji i po prostu częścią dzisiejszego życia bez której nie da się funkcjonować w nowoczesnym świecie. No może w Etiopii. Mnie także zdarza się tęsknić za dawnymi czasami, ale to nie powód, żeby rezygnować z udogodnień, jakie daje nam teraźniejszość. Tym bardziej, że są świetne.

No comments:

Post a Comment

Write, what you think. Thank for your comment a lot.
Every comment is very important to me.