2015-06-16

Moda zdegradowana

Śledząc ostatnie trendy coraz częściej dochodzę do wniosku, że moda staje się brzydka. Wiem, że określenie to jest zbyt ogólne, ponieważ od każdej reguły istnieje wyjątek i mnóstwo projektantów trzyma poziom, ale świat mody to nie tylko piękne sesje (o których też można sporo powiedzieć) i wybieg, ale także ulica. Coco Chanel powiedziała kiedyś, że moda, w której  nie można wyjść na ulicę, nie jest modą. A wszyscy dobrze wiemy, jak ubiera się ulica. Różnie to bywa, jednak przeważnie... no właśnie.

Ulica ubiera się zazwyczaj w to, co jest pod ręką, czyli w sklepach. Niestety, mało ludzi ma styl, którego (na ich nieszczęście) nie można nabyć, czego efektem jest mnóstwo ludzi noszących jednakowe hity sezonu. Pamiętam, jak modne były czarno-białe pionowe paski. Widziałam je wszędzie. Luźne koszulki z poliestru kojarzyły mi się z pasiakami z Auschwitz, zresztą nie tylko mi. Takie hity sezonu to wcale jeszcze nie jest zła rzecz, bo osobiście uważam, że jeśli ktoś chce wyglądać jak wszyscy - proszę bardzo. Natomiast problem dla mnie to fakt, iż większość ludzi nie przykłada uwagi do jakości i dopasowania. To są właściwie dwie najważniejsze rzeczy, jeśli mowa o ubraniu - powinno być dopasowane i dobrej jakości. Nie ma znaczenia, skąd dana rzecz pochodzi, ważne jest tylko jak się w niej wygląda. Ubieramy się po to, żeby dobrze wyglądać, a nie żeby ubrania dobrze na nas wyglądały. To jest ważne.

Wtedy nie było suszarek do włosów.

Współczesność niesie ze sobą jeszcze jedno zjawisko - upadek klasy. Nie mówię, że dotyczy to wszystkich, ale kompletnie nie potrafię zrozumieć, dlaczego promuje się niemal nagą Beyonce spacerującą po czerwonym dywanie, czy to naprawdę czemuś służy? Nie mam nic przeciwko nagości, jednak w pewnych sytuacjach wypada się ubrać. MM nigdy nie pokazała się tak odsłonięta na oficjalnych imprezach, a pozostała symbolem seksu, mimo, że umarła ponad 50 lat temu. Dita von Teese zajmuje się burleską i nie przeszkadza to w tym, by jej stylizacje na czerwonym dywanie stały synonimem elegancji, chociaż nie każdemu taki styl odpowiada. Moda to wspaniała dziedzina i powinniśmy korzystać z tego co nam daje, a nie pozbywać się coraz większej ilości ubrań pokazując coraz więcej. Nagość jest w porządku, ale tam, gdzie jej miejsce.

Moda jest fajna, moda jest dla wszystkich i w ogóle super, tylko dlaczego jest tak wiele brzydkich ubrań? Przeglądasz wieszak i myślisz - kto to nosi? No właśnie. Ktoś na pewno. Gdzie się podziała klasyczna elegancja i zwyczajny smak? Spódniczki, które sprawiają wrażenie jakby ich nie było, włosy zapętlone w coś, co w zamierzeniu miało przypominać koka, ale wygląda jak zwykły kołtun (lepiej zrobić kucyka) i bluzki z wielkimi wycięciami pod pachami, spod których wygląda zaciekawiony staniczek (koniecznie czarny lub jaskrawy pod białą bluzką), no tak, i jemu należy się garstka promieni słonecznych. Ubranie się w ładną rzecz zajmuje tyle samo czasu, co założenie starych zniszczonych ciuchów. Kolejna rzecz, to dopasowanie - do sylwetki i do stylu. Chodzi o efekt końcowy, o zgranie poszczególnych elementów. Ubiór powinien zawsze być spójny i estetyczny, to jest wpasować się w jakąś stylistykę oraz nie wyglądać niechlujnie.

Jakość to druga rzecz, na którą należy zwrócić uwagę; poza dopasowaniem. Gwałtowny spadek jakości to kolejne zjawisko wiążące się z coraz większym dostępem do ubrań. Trendy kreowane są na jeden sezon, nie dłużej, w związku z czym ubrania nie muszą mieć świetnej żywotności. Kupić tanio, założyć kilka razy, wyrzucić i kupić nowe - tak w skrócie można opisać założenia fast fashion, chociaż ostatnio cena coraz rzadziej jest wyznacznikiem jakości, coraz częściej zdarzają się ubraniowe buble. A czy nie lepiej kupić drożej, ale dobrej jakości i na dłużej? Albo w ciucholandzie, skoro ceny w zwykłych sklepach są wysokie? Da się, sama ostatnio kupiłam świetny czerwony sweter z wełny za 3,50. Posłuży mi pewnie trochę czasu. Ja wiem, że każdy sam dokonuje wyborów, ale czasem po prostu nie zdajemy sobie sprawy, że można wybrać inaczej. I nie warto wpadać w przesadę i ślepo gonić za trendami. Lepiej postawić na ponadczasowość - jakość i klasykę.


Do tego postu zainspirowała mnie okładka czerwcowego Harper's Bazaar z napisem: Dlaczego by nie dopasować koloru szpilek do smyczy psa czy coś w tym stylu. Nie kupiłam. Naprawdę Anja, tylko tyle masz do powiedzenia?

1 comment:

  1. Wtedy nie było wiele rzeczy, a kobiety i tak były piekne ;D

    ReplyDelete

Write, what you think. Thank for your comment a lot.
Every comment is very important to me.